piątek, 2 maja 2014

IKEA cz 1.


Tak, tak, tak,
w Poznaniu znalazłam coś,  czego (jeszcze) nie ma na na Lubelszczyźnie.

Fanów szwedzkich rozwiązań jest mnóstwo (po poznańsku wuchta). Dołączam do nich i ja!

Na początek coś o czym od dawna marzyłam: słoiczki pełne przypraw. Do kupienia w czteropakach, a do tego zgrabne półeczki.

Odrobina mojego umysłowego wysiłku i stolarskiego sprytu męża i powstał całkiem poręczny regalik, a słoiczki - dla ułatwienia opatrzone zostały nazwami wyciętymi z opakowań (recykling pełną parą).

Eh, chyba niedługo będzie potrzebne "kolejne pięterko" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz